Szybki wieczór rzadko kiedy jest dobrym porankiem. Jeśli pozostaniemy aktywni przed snem, organizm nie będzie miał czasu na przejście w stan spoczynku. I możesz to poczuć: trudno się obudzić, nastrój jest niestabilny, poziom energii jest niestabilny.
Aby tego uniknąć, wieczór powinien być powolny. Mniej światła, cisza zamiast głośnej muzyki, książka zamiast ekranów. To nie jest wyrzeczenie, ale prezent dla siebie – szansa na pełne wyzdrowienie.
Drobne działania – prysznic, łyk, ciepły napój – działają jak sygnał. Ciało otrzymuje wiadomość: możesz odpuścić dzień. A kiedy ten rytuał stanie się nawykiem, noc mija spokojniej i nie ma potrzeby „włączać się” rano.
Stabilne ciśnienie zaczyna się wieczorem – w momencie, gdy pozwolimy sobie na zatrzymanie.