Czasem tak przyzwyczajamy się do rytmu „robienia – podejmowania decyzji – pośpiechu”, że nie zauważamy, jak organizm zaczyna się męczyć. Nawet kilka minut ciszy dziennie może być źródłem równowagi.
Po prostu przestań: żadnych telefonów, żadnych wiadomości, żadnych rozmów. Zamknij oczy. Zwróć uwagę na oddychanie. Zadaj sobie proste pytania: „Jak się czuję?”, „Czego mi teraz brakuje?”. To nie jest kontrola. To sposób na poczucie siebie — nie poprzez wskaźniki, ale poprzez obserwację.
Z biegiem czasu pojawia się nowy nawyk: organizm ostrzega, zanim nastąpi przeciążenie. A organizm reaguje inaczej – stabilniej, spokojniej. Ponieważ kiedy zatrzymujemy się i słuchamy siebie, mniej reagujemy na to, co zewnętrzne. I to właśnie to wewnętrzne wsparcie tworzy równowagę na odległość.